BEG FOR ME

Dzie przed wydaniem trzeciego issue Sinnera eftepom, zakoczyem prac o 21. Wrciem do domu, zjadem jaka ma kolacj i wziem gboki oddech. Spora dawka powietrza, jak wentylowaem swoje puca bya mi bardzo potrzebna. Wiedziaem, e tej nocy nie przepi, zostao mi jeszcze kilka rzeczy do zrobienia. Tak to ju si skada, e mag nie jest ukoczony dopki si go nie skoczy, tzn nie wyda. Na te kilka chwil przed godzin "zero" nadal nie miaem zrobionych wykresw, jaki artyku coraz goniej domaga si dokoczenia.

Caa, duga noc a tylko trzy papierosy, jak przetrwa do rana? Udao si, nie narzekam. Zrobiem to co miaem do zrobienia, ale przyznam si, e okoo 5-tej byo ciko. Niecierpliwie odliczane minuty, byle jeszcze chwila, byle do witu. O szstej wyszedem z domu, pamitam byo kurewsko zimno, latarnia przed moim domem dogorywaa trupioniebieskim wiatem, przygasaa wydajc "wziit-drrgt" w ostatnim oddechu. Minem j obojtnie, nogi same poniosy mnie w kierunku najbliszego, od przed chwili otwartego sklepu. 6-zotow monet wymieniem na 20 bibuek wypenionych posiekanymi limi nicotiana ... szybki wdech ... dym rozszed si po caym ciele. Z krwi trafi poprzez puca do kadej odlegej komrki. W tej magicznej chwili przedwitu z arzcym si wgielkiem w prawej doni maszerowaem poprzez wyludnione ulice. Oczekiwaem, ... zastanawiaem si nad odzewem jaki si pojawi po ukazaniu si chartsmaga.

[Monk tu si umiecha, rozgryz mnie - a jednak zaley mi na tym ...]

Nope, nie o to mi chodzi co zazwyczaj nazywa si dum, zadzieraniem nosa i dz sawy w jednym. Potrjny komplet z promocji? A-a-a yarx to pierdoli, yarx nie ma ochoty. Posuchaj dziewczynko i pomyl chopczyku. Otwrz swoje serduszko na to co mam ci do powiedzenia.

Praca nad poprzednim issue Sinnera daa mi cholernie duo nowych dowiadcze, zaczynaem niepozornie, od skoordynowania sinnerowego compo dla ascii-makerow i znajomych krlika. A skoczyo si koedycj. [koedukacja byaby mi blisza ale jak mwi przysowie - nie zaglda si w zby darowanemu magowi] Ale tak na prawd daa mi to co najwaniejsze w yciu. Poczuem w swoim krwiobiegu si kreacji. Stworzy co z niczego jedynie przy pomocy umysu, wymyle co si woli. Od zawsze taka czynno kojarzy mi si z Genesis. Dokadnie! Dziki pracy nad Sinnerem uamaem sobie kilka okruszkw z tortu boskiego splendoru.

ycie bez takiego uczucia mnie nie pociga. Kolejne szare dni, idealnie identycznie, spdzone na nudnym odtwarzaniu rzeczywistoci zgodnie z wyuczonym kanonem. Ale to niesmaczne, bo gdzie w tym ukadzie miejsce na odrobin inwencji, na nieszablonowo, amanie standardw. e nie wspomn o pluciu na ideay, ironi i deptaniu witoci. Otwierajc oczy pragn wolnoci, czu j w sobie i tylko jej poddawa swoje kroki.

Tak jak onegdaj przepowiedzia With w swoim proroctwie pod wszystko mwiacym tytuem "Niszczymy pizdy" - Sinner#4 nadchodzi. Krokiem wikszym, kroczkiem mniejszym. Czasem zniesie go z kursu - to w lewo, to w prawo, podbiegiem pijackim lub plsem baletnicy. Ale jest w drodze. Otwrzcie drzwi, zapalcie latarnie przed domem, wypatrujcie go na rozstajach. Nie bd tu baga o support, nie bd baga o nic. To wy bagajcie o Grzesznika.

yarx/SiNNER STAFF